Dracula a archetyp cienia – Stoker i Jung – CZ.1

O tym, kim nie chcemy być.

Na wstępie wychodzę z założenia, że ktoś, kto czyta te słowa, wie kim jest hrabia Dracula. Jeżeli tak nie jest, to zachęcam do przeczytania książki Brama Stokera (najlepiej polskie wydanie wydawnictwa „Vesper” z 2011 r.) lub obejrzenia filmu „Dracula” Francisa Forada Coppolii z 1992 r. gdzie mamy trochę lżejszą od ciężaru zła wersję hrabiego i rozbudowany wątek miłosny.

To nie jest nic odkrywczego, że postać Draculi łatwo odnieść do jungowskiego archetypu cienia, którego najprostsza definicja brzmi: „To, czym osoba nie chce być” (Jung, za: Samuels i in., 1994, s. 47).  Jako archetyp jest on poza sferą świadomości indywidualnej. To „czynnik nieświadomy, który tka złudzenia, zasłaniające świat i samego człowieka” (Jung, 1997, s. 19). Cień to mroczna strona naszej osobowości, ukryta, wyparta, która czasem przejawia się poprzez silne reakcje emocjonalne, projekcje, sny, symbole. To część na samych, z którą wolimy się nie konfrontować, często udając, że nie istnieje. Natomiast jeżeli ktoś zdecyduje się przyjrzeć swojemu cieniowi, to jak pisze  Marie-Louis von Franz: „uświadamia sobie własne jakości oraz impulsy, którym zaprzecza i jednocześnie wyraźnie widząc je u innych ludzi. Są to takie cechy jak: egotyzm, umysłowe lenistwo i niechlujstwo; nieostrożność i tchórzostwo; przesadne umiłowanie pieniędzy i dóbr” (Jung, 2018, s. 233).

Mogą to być też bardziej mroczne cechy i pragnienia, które odczuwamy, ale nie chcemy się do nich przyznać sami przed sobą. Ktoś choć trochę refleksyjny z łatwością odnajdzie przerysowane, wręcz symboliczne aspekty cienia w tytułowym bohaterze powieści Brama Stokera. Są to takie cechy jak: pragnienie władzy i dominacji, nieuzasadniona przemoc, manipulowanie innymi, chęć posiadania innej osoby na własność.

Dracula i ja

Ciekawie się robi w momencie, kiedy to, czym jest ten pozbawiony dobra wampir, jest także realną częścią każdego z nas. Dracula w powieści Brama Stokera to na pierwszy rzut esencja najcięższych i bardzo drastycznych cech jungowskiego archetypu cienia. Ten wampir kieruje się tylko złem, pragnieniem i pożądaniem, chce władzy, cieszy się z ludzkiego cierpienia, zabija bez wahania, manipuluje, żyje tylko w nocy i żywi się tym, co daje innym życie. Natomiast warto zwrócić uwagę, że ten nieśmiertelny, bezduszny, nienasycony i bezwzględny książę ciemności reprezentuje to, do czego jest zdolny człowiek.

Myślę, że w dzisiejszych czasach łatwo o przykłady ciemnej strony ludzkich działań. Wystarczy przejrzeć jakikolwiek portal informacyjny, gdzie ideologia osób u władzy wciąż szukających wrogów zbiera żniwa w ofiarach, wszechobecny język nienawiści przechodzi do porządku dziennego nawet między członkami rodziny, podtrzymywanie lęku, przed czym się da (wirus, wojna, inflacja, mandaty, ocieplenie klimatu i kleszcze) jest najlepszą reklamą. Człowiek jest zdolny do czynienia zła. To najmroczniejsza cześć nas samych, z którą nie chcemy się spotkać w rzeczywistości,  którą wypieramy, albo nieświadomie przykrywamy czarnym płaszczem projekcji.

Mój cień się rusza

Można tu postawić zarzut, że to bajki, że to nie prawda, że Dracula to przerysowana postać fikcyjna, a bohaterowie walczący z nim to wyidealizowani ludzie z pruderyjnej epoki wiktoriańskiej. Właśnie ten zarzut staje się atutem. Ponieważ to symboliczne i czytelne rozróżnienie między dobrem a złem jasno pokazuje problem moralny. Jung twierdzi, że: „Cień to problem moralny wyzywający całość osobowości „ja”, nikt nie może sobie bowiem uświadomić cienia, jeśli nie zdobędzie się na dużą stanowczość moralną. W wypadku tego uświadomienia chodzi przecież o to, by uznać ciemne aspekty nieświadomości za rzeczywiście istniejące” (Jung, 1997, s. 17). Oznacza to, że dopiero potraktowanie swoich mrocznych cech jako faktu i prawdy o sobie pomaga przełamać iluzje, w jakiej żyjemy.

To on jest zły

Jak czytając te słowa, pojawia się kimś myśl, że: „ja tak nie mam”, „to mnie nie dotyczy”, to pomocne będzie uświadomienie sobie, czym jest projekcja. Co to właściwie „projekcja”? To nieświadoma, zastana okoliczność, w której: „Trudne emocje i nieakceptowane części osobowości mogą zostać ulokowane w osobie lub obiekcie zewnętrznym wobec podmiotu. Problematyczna treść pozostaje w ten sposób pod kontrolą i jednostka czuje (tymczasową) ulgę, co przywraca dobre samopoczucie” (Samuels i in., 1994, s.152).  Praktycznie wygląda to tak, że w większości przypadków coś, co nas denerwuje i mocno dokucza w zachowaniu drugiego człowieka, jest tak naprawdę nieuświadomioną cechą, którą sami posiadamy. Jesteśmy wtedy przekonani, że to ta druga osoba jest irytująca, nieszczera, bezsilna, tchórzliwa, żałosna, głupsza itp. Tworzymy wtedy iluzję i przez chwilę nam lepiej, bo nie musimy się skupiać na sobie i na tym, jak trudne emocje odczuwamy.

Dlatego Jung podkreśla, że: „Rezultatem projekcji jest izolacja podmiotu od świata zewnętrznego polegająca na tym, że zamiast utrzymywać rzeczywisty związek z otoczeniem, człowiek ma z nim tylko związek iluzoryczny” (Jung, 1997, s. 17). Ponieważ swoje ciemne elementy osobowości widzi tylko w innych ludziach. Konfrontacji z cieniem  pomaga w polepszeniu relacji z innymi ludźmi właśnie przez cofanie projekcji.

Prawda – kołek na wampira

Dracula w powieści Stokera reprezentuje też wszystko to, co było wyparte lub ukrywane w epoce wiktoriańskiej pod przykrywką dobrych manier, zasad, cnót i religijnej dobroci. To pozwolenie sobie na bezpośredniość, na złość, na gniew, na pożądanie. Bohaterowie emanują wręcz ta idealną dobrocią i czystością. Trochę jak my sami udający, że nie mamy w sobie żadnych z tych okropnych cech, które mają inni. To oczywiście iluzja.

W powieści zasadę tą łamie Jonathan Harker. Nie ukrywa, że pożądał trzech wampirzych kochanek, chociaż można próbować to tłumaczyć, że w nadprzyrodzony sposób „uwiodły” go te zmysłowe służki Draculi. Jednak to pójście na łatwiznę i ucieczka od problemu, jakim jest prawda o samym sobie. Jonathan zdaje się to rozumieć. Bierze odpowiedzialność za mroczną część swojej natury i staje w szczerości ze sobą, wyznając: „Odczułem w sercu haniebne, palące pragnienie, by pocałowały mnie tymi czerwonymi ustami. Nie powinienem tego zapisywać, w razie gdyby dziennik mój miła trafić w ręce Miny i sprawić jej ból, ale to prawda” (Stoker, 2011, s. 45). Mamy tu piękny przykład konfrontacji z archetypem cienia.

Zło pochodzące od Draculi spotyka się z wartościami i zasadami, jakie wyznaje Jonathan. Dzięki jego odwadze do powiedzenia prawdy przed samym sobą możemy zobaczyć przykład dojrzałej postawy. Na tym właśnie polega konfrontacja z cieniem. Uświadomienie i asymilacja tej ukrytej części osobowości prowadzi do dojrzałości i rozwoju.

Wampiry nie istnieją

Jeżeli pojawia się w was wątpliwość, że treści opisane powyżej to nieprawda i nierealne, nieracjonalne bzdury, to pozwólcie, że wyjaśni wam to sam profesor van Helsing w rozmowie z dr. Sewardem:

– No dobrze. Teza brzmi następująco: chcę, abyś uwierzył.

– W co?

– W rzeczy. W które uwierzyć nie możesz. Pozwól, że zilustruję to przykładem.  Słyszałem kiedyś o Amerykaninie, zdanie którego wiara to „coś, co pozwala nam wierzyć w rzeczy, o  których wiemy, że nie są prawdziwe”. Mogę się pod tym podpisać. Chodziło mu o to, by mieć otwarty umysł i nie dopuści do tego, aby ździebko prawdy stanęło na przeszkodzie wielkiej prawdzie, tak jak kamień potrafi zatrzymać rozpędzoną lokomotywę. Weźmy tę okruszynę prawdy na początek. I dobrze! Zachowajmy ją i doceńmy, lecz nie uważajmy jej za całą prawdę wszechświata.

– Jednym słowem mam nie dopuścić do tego, aby wcześniejsze przekonanie zakłóciło moją percepcję dziwnego problematu. Czy dobrze zrozumiałem?

– Zuch! Nauka nie poszła w las. Skoro chcesz zrozumieć, to uczyniłeś pierwszy krok w tym kierunku.

(Stoker, 2011, s. 209)
  • Jung C.G. (1997). Aion. Przyczynki do symboliki Jaźni, tłum. R. Reszke, Wrota, Warszawa
  • Jung C.G. (2018). Człowiek i jego symbole, tłum. R. Palusiński, Wydawnictwo KOS, Katowice
  • Samuels A., Sorter B., Plaut F. (1994). Krytyczny słownik analizy jurgowskiej, tłum. W. Bobecki, L. Zielińska, Unus, Wrocław
  • Stoker B. (2011). Dracula, tłum. Magdalena Moltzan-Małkowska, Wydawnictwo Vesper, Poznań

Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej, to zapraszam do zapoznania się z innymi wpisami na BLOGU. Możesz też zapytać mnie osobiście w sekcji KONTAKT. Zachęcam też do zostawienia komentarza pod spodem wpisu.

Podobne treści

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *